dziewczyna leżąca na gałęzi

OBEE – wyjście poza własne ciało? Czy to jest możliwe?

Zainspirował mnie ten temat. Doświadczenia wrażenia wyjścia poza własne ciało lub doświadczenie tzw. paraliżu przysennego jest zjawiskiem do dziś intrygującym, ciekawym i często zaliczanym do zjawisk paranormalnych. Co więcej, sama tego doświadczyłam.

Czy wyjście poza własne ciało jest możliwe. Brzmi niesamowicie.

Tak więc postaram się przybliżyć ten temat.

Na przestrzeni wieków ludzie spotykali się z pewnymi przekazami posiadającymi wspólny mianownik. W okolicznościach związanych ze stanem snu doznawali niemocy poruszania się i napotykali przerażające archetypowe zjawy.

W polskiej tradycji odpowiednik takich zjaw, postaci to tzw. mary lub zmory, które siadają na klatce piersiowej śpiącej osoby.  Nadawano tym spotkaniom nocnym dość duże znaczenie kulturowe, które odzwierciedlało się w lokalnym folklorze.

Takie kulturowe aspekty związane ze snem można zauważyć  w legendach wielu ludów świata. Na przykład Inuici opisują marę senną jako demona albo złego szamana. Chińczycy paraliż przysenny przypisują oddziaływaniu nieżyjąch ludzi, przodków. Dla Aborygenów istniejący w przekazach mityczny Czas Snu, to wspólny i ogólnie dostępny obszar istniejący na granicy światów.

Co na to nauka.

W latach siedemdziesiątych XX wieku nauka zaczęła trochę wyjaśniać to zjawisko. Zauważono, że jest pewien biologiczny mechanizm, nazwany paraliżem przysennym. Jest to efekt autonomicznego unieruchomienia śpiącego będącego w fazie marzeń sennych. Jest to zabezpieczenie ciała przed niekontrolowanym ruchem, który mógłby być zagrożeniem w czasie snu. Temu zjawisku może towarzyszyć uczucie ciężaru na klatce piersiowej w formie ucisku. Śpiąca osoba może odczuwać dotyk innej osoby i słyszeć dźwięki. Może odczuwać szybsze bicie serca, mieć trudności w oddychaniu, poczucie wyładowań elektrycznych przechodzących przez ciało. Realne odczucie czyjejś obecności w pokoju lub przy łóżku.  Muszę przyznać, jako doświadczająca niegdyś takiego zjawiska, że wszystko się zgadza. Dopiszę w dalszej części więcej o swoich przeżyciach.

Takie doświadczenie paraliżu przysennego może być jednorazowe w ciągu życia lub wielokrotne.

Wygląda to tak, że sparaliżowana osoba budzi się na granicy dwóch światów. Nie jest zdolna powrócić w pełni do rzeczywistości. Jest jednocześnie w hipnagogicznych (halucynacje występujące tuż przed zaśnięciem) lub dużo częściej hipnopompicznych halucynacjach (halucynacje przed całkowitym przebudzeniem) towarzyszących trwającej fazie snu REM i to tym drugim najczęściej towarzyszy paraliż przysenny.

Komu to najczęściej się przydarza? Zauważono, że sprzyjają temu zjawisku pewne czynniki: dłuższy brak snu, bezsenność,  stres, nadużywanie psychostymulantów, zasypianie na plecach, zmęczenie fizyczne, epizody seksualnego wykorzystania, nieustabilizowane życie emocjonalne. Do grup zawodowych narażonych na takie przeżycia można zliczyć: osoby zatrudnione w systemie zmianowym, osoby uczące się w porach nocnych, lekarze, personel medyczny, kierowcy.

To tak na temat paraliżu przysennego. Nasuwa mi się pytanie czy paraliż przysenny można definiować tak samo jak zjawisko OBEE (ang. Out-of-Body ExperienceDoznania Poza Ciałem)?

Paraliż przysenny pojawiający się niespodziewanie, bez woli osoby doświadczającej tego zjawiska, bywa dość trudnym przeżyciem i może budzić lęk . W przypadku OBEE zjawisko jest podobne i odbywa się właściwie tak samo, ale są osoby, które potrafią to wywołać u siebie celowo. Celem tych ludzi jest przeżycie mistycznej przygody przebywania poza ciałem. Wywołują u siebie paraliż przysenny poprzez wyuczoną technikę, aby uzyskać przepiękne przygody w nierealnym świecie. Można, tak przeczytałam, to przyrównać do zażycia heroiny, ale sama euforia przy wychodzeniu z ciała jest podobno bardziej imponująca. Z relacji osób wychodzących z ciała można wywnioskować, iż nie ma nic tak ekscytującego, dosłownie ekstaza.

Wydostając się poza swoje ciało fizyczne, zwiedzają swój pokój, wychodzą na ulicę w swojej okolicy. Podobno można przechodzić przez ściany. Z relacji można usłyszeć, że po wyjściu z ciała jest się nadal w kształcie swojego ciała. Ciało jednak jest dużo ładniejsze i przypomina energię. Jak ktoś utracił dłoń, to po opuszczeniu ciała fizycznego nadal ją ma. Jest możliwość odwiedzenia znajomych i podejrzenia co u nich teraz się dzieje. Teraz wchodzę już w tematykę podróży poza ciałem. Są podobno realne jak w świecie rzeczywistym. Jeśli osoba potrafiąca wychodzić z ciała ma ochotę na odwiedzenie jakiegoś kraju, gdzie nigdy nie była, może to zrobić w parę chwil. Z opowiadań osób wychodzących wynika, że wszystko się zgadza w miejscu, gdzie byli. Chociaż nigdy tam nie byli fizycznie, są w stanie opisać je bardzo dokładnie. Czy to wszystko prawda?

Robert Monroe doświadczający częstego paraliżu przysennego myślał, że jest coś z nim nie tak. Robił sobie różne badania. Był zdrowy. Okazało się, że to normalne zjawisko przydarzające się większości ludzi na świecie. Zainspirował go ten temat i zaczął zagłębiać się coraz bardziej. Tak powstał Instytut Monroe’a

„Robert A. Monroe i Odmienne Stany Świadomości

Robert A. Monroe - założyciel The Monroe Institute

Początki istnienia Instytutu datuje się na połowę lat pięćdziesiątych, kiedy to jej fundator Robert A. Monroe samodzielnie rozpoczynał pionierską eksplorację ludzkiej świadomości. Formalną działalność badawczą i edukacyjną Instytut prowadzi od roku 1971. W tym też roku ukazała się intrygująca i kontrowersyjna książka „Podróże poza ciałem” autorstwa Roberta A. Monroe, będąca owocem wieloletnich obserwacji zjawiska OOBE (ang. Out-of-Body ExperienceDoznania Poza Ciałem), uznawanego w industrialnym społeczeństwie, w najlepszym przypadku, za halucynacje, nigdy zaś za inną formę aktywności człowieka. Wbrew obawom autora, ten swoisty dziennik badań spotkał się z życzliwym przyjęciem czytelników, zwłaszcza tych, którzy doświadczali podobnych przeżyć.

Zachęcony przychylnym przyjęciem książki Robert A. Monroe powołał do życia organizację, dziś znaną pod nazwą The Monroe Institute, w celu usystematyzowania badań oraz udokumentowania odkryć. „

Wiele osób wzoruje się na pionierze odkryć związanych ze zjawiskiem. Wielu „praktykujących”  wychodzenie poza ciało, jest zdania, że ich „ciało energetyczne” opuszcza to fizyczne (ziemskie).  Czy jest to prawdą, czy można to udowodnić naukowo? W instytucie Monroe’a podobno próbowano.

Moje zdanie na ten temat: spróbowałam. Nie zawiodłam się. Odkryłam jednak niebezpieczeństwo i przestrzegam osoby mające ochotę spróbować. Fascynujące doznanie jakby realnego opuszczenia ciała. Po wyjściu spojrzałam na swoje fizyczne leżące w paraliżu przysennym. Moje ciało nie fizyczne było niebiesko zielone, taka poświata w kształcie mojego ciała. Ostrzeżenie: po paru próbach zaczęło mnie wyrzucać z ciała przy zasypianiu. Bardzo dokuczliwe. Zaprzestałam.  Prawdopodobnie mój mózg szybko nauczył się takiego procesu. Interesuję się tematem od wielu lat i słuchając różnych relacji osób „praktykujących” zauważyłam, niebezpieczeństwo uzależnienia od „opuszczania ciała”. Są osoby, które praktykują to co  noc a nawet w dzień, co też jest niekorzystne dla ich psychiki.

Podsumowując chcę napisać, iż dobrze się dzieje, że nauka próbuje takie procesy wytłumaczyć. Badania nad ludzkim mózgiem i nad jego zdolnościami naukowcom zabierze jeszcze mnóstwo czasu.

Zapraszam do komentarzy na ten temat, może ktoś ma podobne doświadczenie i może się nimi podzielić.

Autor: Kamila Zalewska

Literatura:

Trylogia: autorstwa R. A. Monroe Podróże poza cialem. (1971). Dalekie podróże. (1985). Najdalsza podróż. (1994). Galaktyka sp. z o.o.

J. Bzoma Krajobrazy mojej duszy. Księga o podróży nocnej. (2016). Jarosław Bzoma i Wydawnictwo Novae Res.

B. Olszewski Przez ciemne zwierciadło – światy paraliżu przysennego. Uniwersytet Wrocławski. https://hemi-sync.com.pl/monroe-institute/